Notka na końcu rozdziału. Proszę, przeczytaj :)
______________________________________________________________
o mamie. Popatrzyłam na zegarek, była 9:20. Pierwszy raz od dłuższego czasu spałam tak długo. Była sobota. Wstałam z łóżka
i doprowadziłam je do porządku, po czym poszłam wziąć prysznic i przebrać się. Dziś zdecydowałam się na szare dresy i luźny
T-shirt, bo musiałam posprzątać dom. Zeszłam na dół do kuchni, żeby zjeść śniadanie. Wybrałam płatki z mlekiem. Gdy już zjadłam
poszłam na chwilę do sypialni taty, żeby sprawdzić czy śpi. Na jego widok uśmiechnęłam się. Wyglądał jak małe dziecko zmęczone
po całym dniu rozrabiania. Wyszłam z jego pokoju i wyciągnęłam potrzebne rzeczy do sprzątania. Najpierw pościerałam kurze,
a potem odkurzyłam. Pominęłam w tej czynnośći pokój David'a i taty, nie chciałam ich budzić. Kiedy skończyłam odkurać umyłam na
piętrze podłogi, a parter narazie pozostawiłam. Po skończonej pracy zabrałam się za sprzątanie toalety i kuchni. Po pół godzinie
skończyłam, pozbierałam jeszcze puste butelki po piwie z salonu i umyłam podłogi na parterze. Odstawiłam narazie środki czystości
i usiadłam na kanapie w salonie. Włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach. Dawno nie oglądałam telewizji, jakoś za
tym nie przepadałam. Po przeglądnięciu wszystkich kanałów wyłączyłam odbiornik i poszłam do kuchni zrobić śniadanie reszcie.
Kiedy skończyłam usłyszałam odgłos skrzypiących schodów, więc położyłam kanapki na talerzu i zaniosłam na stół. David przywitał
się ze mną, usiadł i zaczął jeść. Po chwili do kuchni przyszedł także tata, który uśmiechnął się na widok śniadania. Pewnie
dawno nic nie jadł. Obaj pewnie dawno nie jedli. Postanowiłam sobie, że muszę teraz o nich zadbać, doprowadzić ich do porządku.
- Cześć i czołem! Co wy na to, żebyśmy jutrzejszy dzień spędzili razem? Pójdziemy do kościoła, razem ugotujemy obiad, potem
możemy przejść się na zakupy i na spacer! Jak za dawnych lat! Co o tym myślicie? - w oczach David'a zauważyłam znajome iskierki
ekscytacji, co znaczyło, że pomysł mu się spodobał. Tata uśmiechnął się, bardziej niż zwykle. Wszyscy potrzebowaliśmy wreszcie
stanąć na nogi. Chcieliśmy tego, tylko nie wiedzieliśmy jak się do tego zabrać. W końcu nadszedł czas.
- To świetny pomysł.. Szkoda tylko, że bez mamy.. - David posmutniał i spuścił głowę. Uśmiech taty zbladł.
- David, myślę, że to dobry pomysł. Mama będzie z nami.. Zawsze przy nas jest - pocieszał go.
- Tato, muszę ci jeszcze coś powiedzieć. Pojedziemy do mamy na rocznicę jej śmierci. Wszyscy chcemy ją zobaczyć, a David
ma prawo jazdy. Pożyczy samochód i nas zabierze. Musimy wziąć jakieś środki czystości, żeby wyczyścić grób. Trzeba też
kupić znicze, jakieś kwiatki.. - wyliczałam listę czynności, które będzie trzeba zrobić przed wyjazdem, a chłopcy zaśmiali
się. To było niesamowite, dawno ich nie widziałam uśmiechniętych, radosnych. Miło było to zobaczyć. Po zjedzonym przez nich
śniadaniu umyłam naczynia i poszłam posprzątać ich pokoje. Potem schowałam mopa, odkurzasz i inne rzeczy do sprzątania do
specjalnego pomieszczenia i usiadłam obok taty i David'a na kanapie. Do głowy wpadł mi świetny pomysł.
- Co wy na to, żebyśmy upiększyli nasz dom? Dokładnie chodzi o ogród. Możemy dziś się nim zająć..
- Hmm, myślę, że to może być całkiem zabawne. To kiedy zaczynamy? - powiedział tata.
- Może po obiedzie? Właśnie, idę coś przygotować. Pomożecie? - zapytałam. Obaj kiwnęli głowami, zgasili telewizor i poszli
za mną do kuchni. Poleciłam tacie, żeby obrał ziemniaki do zupy i na drugie danie. David poszedł szybko do sklepu po potrzebne
składniki. Kiedy znalazłam zupę z torebki zajęłam się jej przyrządzaniem. Wszystko wyszło pyszne. Przy obiedzie śmialiśmy się i
żartowaliśmy. Dawno tak nie było. Cieszyłam się z tego niesamowicie. Po obiedzie David umył naczynia, a ja rozpuściłam kompot
truskawkowy. Wypiliśmy i odstawiliśmy szklanki, po czym ubraliśmy buty i wyszliśmy przed dom. Muszę niestety przyznać, nasz
ogród wyglądał okropnie. Uschłe rośliny, które od początku nie były podlewane. Rozwalony chodnik, Powalone drzewo, odrapany dom.
Nie wyglądało to zachęcająco. Na początek postanowiliśmy pojechać do sklepu ogrodniczego. Nie byliśmy bogaci, żeby to wszystko
kupić, ale mieliśmy całkiem sporo pieniędzy na czarną godzinę.. Okazało się, że kolega David'a mieszka w sąsiedztwie i ma
specjalne auto do przewożenia roślin i niewielkich maszyn budowlanych. Pożyczyliśmy od niego auto i pojechaliśmy do sklepu.
Na początek wybraliśmy przeróżne kwiaty, jednak nie za drogie. Kupiliśmy kostkę na chodnik i parę drzewek, a także nawóz do
spulchnienia ziemi. Wróciliśmy do domu, a David odstawił samochód. Jego kolega okazał się bardzo miły. Przyszedł do nas i nam
pomógł. Na początek wyrwaliśmy chwasty i uschłe kwiaty, wykopaliśmy także powalone drzewo. Ja zaczęłam sadzić kwiatki, a tata,
David i jego kolega Harry drzewka, a także rozebrali starą kostkę, wysypali miejsce żwirkiem i wstawili nową. Harry pożyczył
nam także maszynę do ubijania kostki, żeby się trzymała. Bez niego właściwie nie zrobiliśmy niczego. Jestem mu bardzo wdzięczna.
Wieczorem, ok godziny 19 skończyliśmy i zmęczeni padliśmy na kanapę:
- I jak, fajnie się pracowało? Jestem z was naprawdę zadowolona - zaczęłam.
- Tak, to była dobra decyzja, tak myślę. Dobrze nam to zrobiło. Razem z David'em zdecydowaliśmy, że pożyczymy auto Harry'ego
w poniedziałek i pojedziemy kupić farbę. Sami pomalujemy dom, żeby zaoszczędzić pieniędzy - powiedział entuzjastycznie tata.
- Wiesz, tato.. Zastanawiałam się nad znalezieniem dodatkowej pracy. Mogłabym pracować w kawiarni, tutaj niedaleko, na drugą zmianię.
Myślę, że to podbudowałoby trochę nasz budżet.. - zaproponowałam. Musi się zgodzić, musi!
- Ja myślałem o pracy dla siebie.. Wiesz, mam wykształcenie budowlane, mógłbym coś znaleźć. Ale kto zatrudni alkoholika? -
powiedział smutny.
- Tato, nie jesteś alkoholikem! Nie myśl tak! Musimy doprowadzić cię tylko trochę do porządku, kupić ci nowe ubrania.. Musisz
się ogolić i iść do fryzjera.. I znajdziesz pracę. Zobaczysz. - zapewniłam go. Wiedziałam, że tak będzie. Tata zawsze przykładał
się do swojej pracy, nie zawiódłby nikogo. Pierwszy wstał on, powiedział, że idzie się umyć. David też poszedł, tylko na górę.
Zrobiłam sobie kolację i herbatę, potem ja także poszłam się wykąpać. Potem umyłam zęby, przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
Wykonaliśmy dziś kawał dobrej roboty.
___________________________________________
Hej! Założyłam zakładkę "Informowani"! Możecie tam wpisywać się, swoje aski, fb, tt, żebym mogła was informować o nowych rozdziałach. Niedługo pojawi się też zwiastun! Dozobaczenia! :)
To jest cudowne :) Czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam, zrobiłam dla Ciebie zwiastun z Trailer Makers :)
OdpowiedzUsuńhttp://trailer-makers.blogspot.com/2014/07/sad-beautiful-tragic.html
Pozdrawiam,
Lusieeek (: